Strona główna Blog Strona 126

Dlaczego kancelarie nie lubią skoczków? Czego oczekuje młode pokolenie? Rozmawiamy z headhunterką i doradcą zawodowym Moniką Pacochą

wywiad ukazał się w grudniu 2020 roku na profilu Legal Business Polska na Linkedin

To trudna, ale i ciekawa końcówka roku w wielu sektorach gospodarki, także na rynku usług prawnych. Prawnicy jakich specjalizacji są teraz najczęściej poszukiwani?

Na samym początku pandemii wyraźnie wzrosło zapotrzebowanie na prawników specjalizujących się w upadłościach i restrukturyzacjach. Widać to było choćby po ogłoszeniach o pracę, publikowanych przez kancelarie prawne. Obecnie poszukiwani są prawnicy różnych specjalizacji. Z pewnością nie brakuje pracy w sektorze nieruchomości. Dotyczy to najmów komercyjnych, z uwagi na konieczność renegocjowania zawartych już umów. Po drugie, jest sporo pracy przy transakcjach nieruchomościowych dotyczących magazynów. Z uwagi na rozwój handlu elektronicznego oraz konieczność zabezpieczenia ciągłości łańcucha dostaw wzrosło zapotrzebowanie na tego typu inwestycje. Myślę, że duże zapotrzebowanie na obsługę inwestycji magazynowych będzie się dalej utrzymywać. Poszukiwani są również prawnicy, którzy będą obsługiwać biznesy, które nie tylko nie ucierpiały w czasie pandemii, ale wręcz urosły. Czasem skala tego wzrostu zaskakiwała samych właścicieli. W takich sytuacjach pojawia się wzmożone zapotrzebowanie na obsługę prawną w zakresie sporządzania i negocjowania umów z kontrahentami, kwestii regulacyjnych, itd. Niezależnie od tego obserwuję trend, obecny już od jakiegoś czasu, mianowicie powiększanie wewnętrznych działów prawnych w spółkach (tzw. stanowiska in-house). Widać, że wewnętrzne działy prawne „rosną w siłę” i ta tendencja będzie się pogłębiać.

Chodzi o zaoszczędzenie na obsłudze prawnej?

To jedna z głównych przyczyn rozwoju wewnętrznych działów prawnych. Wiele osób decyzyjnych już wcześniej doszło do wniosku, że lepiej mieć dobrze zorganizowany wewnętrzny dział prawny i tylko pewne projekty zlecać na zewnątrz do kancelarii prawnych. Istotnym argumentem jest także to, że prawnicy w wewnętrznych działach mają lepsze i głębsze zrozumienie potrzeb swoich klientów. Dystans między nimi, a osobami decyzyjnymi jest mniejszy, niż w przypadku zewnętrznych kancelarii prawnych.

Patrząc z perspektywy headhuntera i ofert pracy, czy rynek usług prawnych również uległ letniemu optymizmowi i w trzecim kwartale powrócił do aktywności sprzed marca ?

W mojej ocenie branża nie powróciła do tempa sprzed pandemii. Wyraźnie widać, że procesy rekrutacyjne zwolniły. Warto wspomnieć, że ostatnie lata, tj. okres od mniej więcej 2014 do 2019 roku to złoty czas w branży rekrutacyjnej. Był on skorelowany z ogólnym wzrostem gospodarczym w Polsce. Pracodawcy chętnie powiększali swoje zespoły. Tuż po wybuchu pandemii liczne procesy rekrutacyjne zostały zawieszone. W szczególności dotyczyło to wielu międzynarodowych firm, w których decyzje zapadały na poziomie centrali. W pierwszej kolejności wyhamowały rekrutacje do działów transakcyjnych. Zdarzało się, że prawnik w dziale fuzji i przejęć, który zwykle zapisywał 7-8 godzin pracy dziennie na klienta, wiosną pracował godzinę, półtorej. W związku z tym zatrudnianie kolejnych osób nie było potrzebne. Podobnie zresztą pandemia uderzyła w praktyki procesowe. W marcu, kwietniu i maju było sporo zwolnień oraz obniżek wynagrodzeń. Pamiętam, że w miesiącach kwiecień – maj codziennie dostawałam na skrzynkę mailową CV przynajmniej jednej osoby, która otrzymała wypowiedzenie i zmuszona była szukać nowej pracy. W późniejszym okresie widać było korelację miedzy złagodzeniem pandemii, a polepszeniem nastrojów i pojawieniem się nowych ofert pracy. W czerwcu i lipcu pojawiło się sporo nowych rekrutacji, podczas gdy wakacje zwykle nie są intensywnym okresem. Co ciekawe, w ostatnich miesiącach nie brakowało transferów całych zespołów. Widać, że pandemia nie wpłynęła na pewne strategiczne decyzje dotyczące rozwoju poszczególnych firm, zwykle podjęte dużo wcześniej. Stąd trudno o zero-jedynkową ocenę sytuacji. Wydaje się, że większość obecnie toczących się procesów rekrutacyjnych dotyczy sytuacji, gdy ktoś odchodzi z firmy. Mniej jest natomiast rekrutacji na nowo utworzone stanowiska.

Czy po Nowym Roku rynek wróci na stare tory, czy też w Twojej ocenie będziemy dalej mieli do czynienia ze spowolnieniem?

Osobiście patrzę w przyszłość z ostrożnym optymizmem. W tym momencie nie widzę zbyt wielu nerwowych ruchów w organizacjach. Niemniej w rozmowach z partnerami kancelarii oraz kierownikami działów prawnych rzeczywiście wyczuwalna jest niepewność co do tego, w jakiej rzeczywistości będziemy funkcjonować choćby za pół roku. Tymczasem planowanie z wyprzedzeniem jest istotne dla organizacji.

Chciałbym porozmawiać również o samym procesie rekrutacyjnym. Co decyduje o atrakcyjności kandydata na rynku usług prawnych?

To, co przede wszystkim interesuje pracodawców, to doświadczenie zawodowe i praktyczne umiejętności danej osoby. W przypadku młodych prawników bardzo ważne jest ogólne podejście do wykonywania zawodu, głód wiedzy i chęć dalszego rozwoju. U niektórych młodych prawników dostrzegam niepokojącą tendencję do unikania odpowiedzialności w pracy i niechęć do podejmowania coraz bardziej ambitnych zadań. To droga donikąd. Rozwój zawodowy jest skorelowany z coraz wyższym stopniem trudności realizowanych projektów. Generalnie im większa samodzielność i im wyższy poziom odpowiedzialności młodego prawnika, tym większa jego atrakcyjność w oczach pracodawców. Niezależnie od wieku prawnika, coraz ważniejsze jest także rozwijanie umiejętności miękkich, szczególnie w zakresie komunikacji. Wielu klientów wskazuje, że nie rozumie tego, co prawnik usiłuje im przekazać.

A gdy kandydat ma już doświadczenie, jest samodzielny, to czy są jakieś inne czynniki, które zniechęcają potencjalnych pracodawców do takiego kandydata?

Takim czynnikiem zarówno wśród młodych, jak i starszych prawników są zbyt częste zmiany pracy. Na rynku przyjmuje się, że zmiana pracy co dwa-trzy lata to już często. W trakcie przyjmowania zlecenia wiele razy słyszałam od osób decyzyjnych: „Nie jesteśmy zainteresowani skoczkami”, czyli właśnie osobami, które często zmieniają miejsca pracy. Gdy z CV wynika, że ktoś w ciągu 7 lat pracy był w 4 kancelariach prawnych, to wiem, że 99% moich klientów nie będzie zainteresowanych spotkaniem z takim kandydatem. I nie ma znaczenia, że te cztery firmy to były na przykład prestiżowe, międzynarodowe kancelarie. Dla klientów to sygnał, że taka osoba nie jest stała i może chcieć równie szybko odejść od nich.

Dlaczego kancelarie tak od razu osądzają kandydatów jako osoby niestałe? Nie pytają, skąd wynikają częste zmiany pracy?

Prowadząc proces rekrutacyjny jako pierwsza pytam o to kandydatów. W niektórych przypadkach odpowiedź nie budzi większych wątpliwości. Tak jest wtedy, gdy np. dana osoba przechodzi do nowego miejsca wraz ze swoim szefem lub z całym zespołem. Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że znaczna część osób często zmieniających pracę nie odnajduje się w kolejnych miejscach i zatrudnienie takiej osoby stanowi pewne ryzyko.

Nie jest tak, że te częste zmiany pracy występują głównie wśród młodych prawników i jest to pewien znak pokolenia?

Myślę, że jest to związane ze zmianami pokoleń i pojawieniem się na rynku kandydatów urodzonych w latach 90. ubiegłego wieku. Kiedyś prawnicy zmieniali pracę rzadko. Mamy na rynku przykłady fantastycznych karier partnerów, którzy zaczynali pracę w kancelarii na stanowisku praktykanta i krok po kroku awansowali. Obecnie tego typu kariery są rzadsze. Młodzi ludzie wychodzą z założenia, że nie ma sensu podtrzymywać współpracy z firmą, która nie w pełni ich satysfakcjonuje.

Łatwiej dziś zatem pozyskać kandydata z młodego pokolenia, czy też bardziej doświadczonego?

Często łatwiej jest znaleźć doświadczonego prawnika, niż odpowiadającego nakreślonym kryteriom młodszego. To jest przejaw większego problemu, tj. rozmijania się wzajemnych oczekiwań kancelarii i kandydatów. Obserwuję to zjawisko od kilku lat, ale ostatnio ta tendencja pogłębiła się. Wbrew temu, na co liczyła część partnerów kancelarii, pandemia nie wpłynęła na zmianę preferencji młodych ludzi.

Kancelariom będzie trudniej pozyskiwać młodych prawników? Szczególnie, jeśli mają tradycyjne podejście do budowania zespołu ?

Generalnie kancelariom, niezależnie czy tradycyjnym, czy nowoczesnym, jest coraz trudniej pozyskiwać młodych prawników.

Jakie są najczęstsze powody zmiany pracy przez prawników?

Przede wszystkim zakres obowiązków i realizowanych projektów. Prawnicy są skłonni do zmiany pracy, gdy widzą, że projekty stały się powtarzalne i nie nauczą się już zbyt wiele. Ważna jest też atmosfera i szersze otoczenie zespołu, w jakim funkcjonuje dana osoba. Dla wielu prawników istotne jest bycie docenianym. Jeśli osoba, która do tej pory miała stabilną ścieżkę zawodową, chce odejść po kilku miesiącach pracy w nowej firmie, to zazwyczaj chodzi o atmosferę lub rozczarowanie zakresem realizowanych projektów. Innymi przyczynami są brak perspektyw i możliwości dalszego awansu. W wielu kancelariach awans na stanowiska kierownicze jest niemożliwy w najbliższej przyszłości. Możliwość objęcia stanowiska kierowniczego w nowej strukturze stanowi wtedy atrakcyjną alternatywę. Istotnym czynnikiem są także kwestie finansowe, choć, jak wynika z rozmów, które prowadzę, rzadko jest to główna motywacja do zmiany zawodowej.

Czy z Twojego doświadczenia wynika, że kancelarie zastanawiają się, dlaczego pracownicy odchodzą?

Z tym bywa różnie. Część firm podejmuje taką refleksję. Są przypadki, gdzie taka refleksja jest konieczna. Mogę podać przykład sporej kancelarii prawnej w Warszawie, w której na stanowisku młodszego prawnika w dziale transakcyjnym w ciągu roku pracowały cztery osoby. Bardzo dużo zależy od otwartości osób decyzyjnych i tego, czy próbują rozwiązać tylko doraźny problem pt. „Brakuje nam ludzi i szukamy”, czy też próbują sięgnąć głębiej – „Co powoduje, że ludzie dłużej u nas nie zostają?”. Tu może pomóc headhunter.

Dominuje podejście – jeśli ktoś odchodzi, to ok, na jego miejsce jest kolejka innych kandydatów?

Tego typu podejście jest dość częste, choć w ostatnich dwóch – trzech latach zaszło sporo zmian. Przede wszystkim coraz mniej młodych prawników jest zainteresowanych pracą w kancelariach prawnych. Gdy kończyłam studia w 2012 roku, tylko nieliczne osoby chciały pracować w wewnętrznych działach prawnych spółek. Teraz, kiedy rozmawiam z aplikantem I lub II roku, to często słyszę, że jest otwarty na zmianę zawodową, ale w grę wchodzą tylko wewnętrzne działy prawne. Dla wielu młodych prawników kancelarie prawne są coraz mniej atrakcyjne. Oczywiście, nadal mamy stosunkowo dużą grupę osób zainteresowanych taką pracą. Wyraźnie natomiast wzrasta zainteresowanie pracą bezpośrednio po stronie biznesu.

Skąd ten trend?

Kandydaci poszukują możliwości pogodzenia życia zawodowego z życiem prywatnym. Często osoby, które pracowały po 10-12 godzin dziennie, po roku lub dwóch latach dochodzą do wniosku, że to nie jest styl życia, który im odpowiada. Drugim istotnym powodem, który pojawia się w moich rozmowach z kandydatami jest to, że prawnicy chcą pracować bliżej biznesu. Wiele osób wskazuje, że zazwyczaj nie widzą całości projektu, tylko pewne wycinki do opracowania. Takie osoby wolałyby pracować przy obsłudze całego biznesowego przedsięwzięcia, lub z jednym klientem na wyłączność.

Dziękuje za rozmowę.

Co z pozwami grupowymi przeciw CD PROJEKT? Polecamy podcast z prawnikami Hogan Lovells, Wardyński i Wspólnicy oraz Maruta Wachta

Co jest kluczowe dla tych pozwów? Czy podobne pozwy mają szanse na sukces w Polsce? Czy spółce grożą także kary od UOKiKu? Ciekawą dyskusję na ten temat toczą Monika Górska z Wardyński i Wspólnicy, Wojciech Marchwicki z Hogan Lovells oraz Michał Pękała z Maruta Wachta w podcaście portalu polskigamedev.pl. 

Jak mówi na nagraniu Wojciech Marchwicki z Hogan Lovells, kluczowe dla pozwów grupowych jest wykazanie związku między spadkiem cen akcji CD Projekt a działaniami zarządu. Jak jednak wskazuje, w USA od 80 do 90 procent postępowań grupowych i tak kończy się ugodami. 

Monika Górska z kancelarii Wardyński i Wspólnicy wyraża wątpliwości, czy podobne pozwy w Polsce zostaną w ogóle złożone, bo dochodzenie takich odszkodowań przed polskimi sądami jest nieco problematyczne, a poza tym postępowania grupowe są mało popularne. 

Michał Pękała wskazuje natomiast na pewną różnicę w ocenie roszczeń wysuwanych przez amerykańskie kancelarie przez sądy w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Jak mówi prawnik kancelarii Maruta Wachta, w Polsce, choć w teorii możliwe jest wykazanie szkody giełdowej, to przyjmuje się, że inwestowanie w instrumenty finansowe jest zawsze pewnym ryzykiem i można stracić. Natomiast w Stanach Zjednoczonych przyjmuje się, że inwestujące fundusze, co do zasady mają pewną fachową wiedzę i nie podejmują racjonalnie decyzji, które byłyby dla nich niekorzystne. 

Podcast jest dostępny na Spotify

oraz na Soundcloud

Komisja Legaltech OIRP Warszawa chce ocenić znajomość technologii wśród prawników

0

W ankiecie są, między innymi, pytania o korzystanie w ciagu ostatnich trzech lat z nowego rozwiązania technologicznego, o zapytania klientów dotyczące rozwiązań technologicznych, wykorzystywane oprogramowanie, ale także o obecność i aktywność w różnych portalach społecznościowych. W ankiecie znajdują się także pytania związane z pandemią koronawirusa.

Ankieta to kilkanaście krótkich pytań skonstruowanych tak, żeby dostarczyć jak najwięcej informacji, które pozwolą określić, w jakim kierunku powinny zmierzać działania Komisji LegalTechChcemy dowiedzieć się na jakim poziomie jest przeciętna wiedza prawników z zakresu nowych technologii. W ten sposób będziemy mogli lepiej dostosować naszą pracę do rzeczywistych potrzeb radców prawnych, i nie tylko – mówi w komunikacie OIRP Warszawa radca prawny Mikołaj Otmianowski, przewodniczący Komisji LegalTech przy Izbie.

Po zebraniu wyników ankiety powstanie specjalny raport.

Ankietę jest aktywna do 13 lutego. Można ją znaleźć na stronie OIRP Warszawa.

Z ciekawością czekamy na wyniki badania i obraz prawników w na tle nowych technologii.

Wolf Theiss zmieni biuro

0

Central Point to inwestycja realizowana przez Immobel Poland. Biurowiec ma mieć 22 pietra, 18 000 m2 powierzchni biurowej i ponad 1 000 m2 powierzchni handlowo-usługowej. Budowa ma być zakończona w trzecim kwartale tego roku. 

Kancelaria Wolf Theiss zajmie całe czwarte piętro biurowca wraz z tarasem i część piątego. Nowe biuro kancelarii będzie miało 1500 m2 i będzie większe od obecnego o 500 m2. 

To nie jest tylko zwiększenie powierzchni, ale prawdziwie symboliczny krok w kierunku ścisłego centrum miasta, gdzie biznes dynamicznie się rozwija. Nowy, wysokiej klasy budynek zostanie zaaranżowany zgodnie z naszymi potrzebami, spełni nasze wszelkie oczekiwania na przyszłość, a nasz zespół będzie mógł pracować i obsługiwać klientów w jeszcze bardziej komfortowych warunkach, w samym biznesowym sercu Warszawy. Chcielibyśmy, aby otwarcie biura jesienią tego roku odbyło się w czasie, który pozwoli cieszyć się tą przestrzenią zarówno całemu zespołowi, jak i naszym klientom – mówi Piotr Daszkowski, partner współzarządzający Wolf Theiss w Polsce, cytowany na stronie kancelarii. 

Zespół kancelarii stale się powiększa, dlatego z radością podjęliśmy perspektywiczną decyzję o zmianie lokalizacji, aby dostosować się do tej ekspansji. To decyzja na kilka najbliższych lat i mamy nadzieję, że zbiegnie się w czasie z powrotem do pracy biurowej jak przed pandemią, kiedy się tam przeprowadzimy komentuje  drugi ze partnerów współzarządzających Tomasz Stasiak.  

Kajko i Kokosz z komiksu na ekran. Pomogli w tym prawnicy LSW

W skład zespołu pracującego dla EGo Film wchodzili Maciej Kubiak, Katarzyna Ciepiela – Cebuka, Michał Krysik, Hanna Marcinkiewicz, Piotr Nikołajuk i Konrad Wyszyński. Jak wskazuje kancelaria, to kolejny projekt realizowany dla Netflixa, przy którym pracowała. 

Jak informuje EGo FIlm, każdy z odcinków serialu z bohaterami kreski Janusza Christy, będzie stanowił odrębną historię, ale wszystkie będzie łączyć przyjaźń, jako wartość nadrzędna serialu. 

Netflix opublikował już krótki zwiastun serialu. 

Partnerzy kancelarii z Hongkongu kupili obraz. Tak zaczyna się historia platformy do token-transakcji od DLA Piper

0

Pierwszą udaną transakcją na platformie był zakup przez grupę partnerów DLA Piper z Hongkongu obrazu chińskiego artysty Wang Xiao Bo. 

Platforma TOKO oparta jest na technologii blockchain i można na niej stworzyć tokeny do oznaczenia ułamków prawa własności każdego aktywu, poczynając od wspomnianego obrazu, po wartą miliony euro nieruchomość. 

TOKO może pomóc właścicielom aktywów w stworzeniu unikalnej oferty produktowej, poprawiać płynność aktywów i zapewniać dostęp do szerszej grupy inwestorów – zapewnia kancelaria.  

Platforma tokenizacyjna stworzona przez DLA Piper ma być wyjątkowa, dlatego, że łączy rozwiązania technologiczne z kompleksową obsługą prawną świadczoną przez zespół DLA Piper. Jak powiedział w oficjalnym komunikacie prasowym Scott Thiel, partner technolgiczny w kancelarii i główny prawnik TOKO: „DLA Piper i Aldersgate poświęciły ogromną ilość czasu na badanie wyzwań związanych z tokenizacją aktywów i kwestii prawnych związanych z tworzeniem tokenów bezpieczeństwa”. 

Poza podstawowymi funkcjonalnościami TOKO, czyli tworzenie i sprzedawanie tokenów, platforma ma też umożliwiać organizowanie zgromadzeń token-wspólników, przeprowadzanie głosowań czy publikowanie oficjalnych informacji o wysokości wypłat. 

Platforma TOKO została opracowana we współpracy z Hedera Hashgraph startupem tworzącym zdecentralizowaną sieć publiczną. Hedera jest własnością i jest zarządzana przez radę wiodących światowych organizacji m.in. Boeing, Deutsche Telekom, DLA Piper, FIS, Google, IBM czy LG Electronics.